dreams

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

Tagi: new new
13.02.2014 o godz. 21:54

http://imaginy-midnight-memories.blogspot.com/ zapraszamy! Tym razem jednoparty Buziaki : *
Tagi: new
13.02.2014 o godz. 21:51

ROZDZIAŁ 60

*kilka lat później*
-Lucy chodź na dół!- krzyknęłam zdenerwowana. Chwilę później usłyszałam tupanie małych stópek.
-Tak mamo?- zapytała nie duża dziewczynka.
-Chodź muszę cię uczesać, zanim pójdziemy do wujka Nialla- powiedziałam i uśmiechnęłam się do niej. Chwyciłam ją za rączkę i posadziłam na krześle.
-Ale mamo musimy się czesać?- popatrzyła na mnie i uśmiechnęła się, miała dokładnie taki sam uśmiech jak jej tata.
-Tak kochanie- odpowiedziałam i chwyciłam szczotkę do ręki. Rozczesałam dość długie ciemne włosy i zaczęłam splatać je w warkocz. Do kuchni wpadł jak burza Andy za nim wolnym krokiem wszedł Zayn.
-Witam moje panie- powiedział i pocałował każdą z nas w czoło.
-Czeeeeść tato- powiedziała Lucy i od razu go przytuliła. Chłopak wziął ją w ramiona i zaczął się z nią drażnić.
-Zayn pomóż jej się ubrać, sukienka leży na łóżeczku- powiedziałam szybko. Chłopak przerzucił dziewczynkę przez ramię i ruszył do jej pokoju.
-Mamo a w co ja mam się ubrać?- zapytał starszy od Lucy chłopak.
- Chodź wybierzemy coś- uśmiechnęłam się do niego i chwyciłam go za rękę, skierowaliśmy swoje kroki do góry.
-Może to- pokazał Andy.
-Tak myślę, że to będzie odpowiednie, poradzisz sobie?
-Jasne mamo!- krzyknął chłopiec. Wychodząc z pokoju, wpadłam na mojego męża, który objął mnie w tali i przycisnął do ściany.
-Może zostawimy dzieci wujkowi?- wyszeptał mi do ucha i zaczął delikatnie pieścić skórę mojej szyi.
-Dobry pomysł kochanie- klepnęłam go w pośladek i lekko odepchnęłam dałam mu buziaka i ruszyłam do naszej sypialni. Chłopak jak na zawołanie pomaszerował za mną.
-W co się ubierasz mała?- powiedział i przygryzł wargę.
-Zayn musisz to robić?
-Tak- uśmiechnął się, musieliśmy zakończyć naszą rozmowę ponieważ do pokoju weszły nasze dzieci.
-Jesteście już gotowi?- zapytał chłopiec.
-Jeszcze chwilę, idźcie się pobawić- zarządził Zayn.
-Ale tato…
-Nie ma żadnego ale- powiedział i uśmiechnął się do mnie.
****

-Cześć kochani- usłyszałam kiedy przekroczyłam próg domu państwa Horan.
-Cześć Ann- podeszłam do mojej przyjaciółki i ucałowałam ją w policzek. W tym czasie Zayn zdążył przywitać się z Niallem.
-Wyglądasz ślicznie- usłyszałam kiedy blondyn witał się ze mną.
-Dziękuje- powiedziałam. Chwile później Lucy wskoczyła na jego plecy i nie chciała z nich zejść. Weszliśmy do dużego pokoju. Byli w nim wszyscy. Tak naprawdę, nie wracaliśmy już do przeszłości. Wszystko poszło w niepamięć. Liam nadal był z Danielle dziewczyna była w ciąży. Chłopak był w 7 niebie już nie mógł się doczekać. Można powiedzieć, że wszystkim się jakoś układało. Bez wątpienia ja też byłam najszczęśliwszą kobietą pod słońcem. Miałam kochającą rodzinę. Do przeszłości wracać już nie chciałam. Naglę poczułam jak ktoś ciągnie mnie za sukienkę.
-Mamo opowiedz nam jak to wszystko się zaczęło- powiedział Andy. Zauważyłam, że Liam, Nialler, Louis i Harry uśmiechają się pod nosem.
-Jak poznaliście się z tatą- dodała szybko Lucy.

------------------------------
I tak kończy się oto opowiadanie ;D Właściwe przepraszam, że tak nagle, ale jakoś tak wyszło. Jeśli będę pisać coś jeszcze a mam w planach to was na pewno poinformuję. Dziękuje, że czytaliście i byliście ze mną ;D
Tagi: 60
08.07.2013 o godz. 16:06

hej tak dla sprostowania piszę, że wszystko co umieszczam na tym blogu wymyślone jest przeze mnie ;) Padło pytanie czy sama wymyśliłam część rozdziału 59. Tak zaczęłam inspirować się innymi blogami oraz książkami. Więc powtarzam wszystko co tutaj umieszczam pisze sama. Tak to moja chora wyobraźnia. Dzięki za uwagę ;)
Tagi: info56
12.06.2013 o godz. 22:07

ROZDZIAŁ 59

-Malik, musimy jechać- wydusiłam z siebie.
-Nic nie musimy Amy- powiedział i uśmiechnął się. Przejechał kciukiem po moich wargach patrząc mi w oczy. Cholera czy on musi być taki przystojny. Jego usta dotknęły moich. Całował mnie zachłannie. Jakby to był nasz ostatni pocałunek.
-Zayn jedźmy- chłopak nic nie odpowiedział. Przygryzł wargę i uśmiechnął się.
-Gdzie ci się tak spieszy kotek?- zapytał.
-Właściwe to nigdzie- chwyciłam jego koszulkę i powoli zaczęłam ja zsuwać. Kiedy chłopak był już bez niej delikatnie zaczęłam przygryzać jego lewy sutek. Chłopak się podniecił, czułam rosnące wybrzuszenie w jego spodniach. Moje ręce powędrowały troszeczkę niżej. Chwyciłam jego gumkę od majtek i delikatnie nią strzeliłam. Malik zajęczał. Przyciągnął mnie bliżej, chwytając za moje pośladki. Szukał moich ust. Chwile później całowaliśmy się, tym razem to on zdjął moją bluzkę i zaczął całować mój dekolt.
-Amy- usłyszałam chwile później przy swoim uchu. Chwyciłam chłopaka za ramiona i odsunęłam od siebie.
-Malik wybacz ale jedźmy- powiedziałam chciałam zejść jednak chłopak przyciskał mnie do swojego ciała.
-Nie chcesz robić tego tutaj? Czy po prostu nie chcesz się ze mną kochać?- zapytał chłopak. Cholera on zawsze musi wszystko wiedzieć.
-Zayn proszę- dotknęłam jego policzka, jednak chłopak szybko zabrał stamtąd moją rękę trzymał ją przez chwile przy swojej klatce piersiowej aż w końcu podniósł ją do swych ust i delikatnie pocałował.
-Przepraszam- powiedział i pozwolił mi usiąść na miejsce pasażera. Uśmiechnęłam się do niego. Przez większość czasu milczeliśmy. W pewnym momencie Malik zatrzymał samochód przy dość dużym budynku.
-Czemu się tu zatrzymaliśmy?- dostrzegłam właśnie małą tabliczkę z napisem „studio tatuażu”.
-Idziemy zrobić sobie tatuaż mała- chłopak w uśmiechu pokazał wszystkie swoje zęby.
-Idziemy?- zapytałam nie pewnie.
-Tak zrobimy sobie coś wspólnego- powiedział i znów się uśmiechnął.
-Zayn nie. Przecież ja nigdy nie robiłam czegoś takiego. Boję się.
-Kiedyś musi być ten pierwszy raz a tak poza tym to będę przy tobie kochanie- delikatnie mnie pocałował w szyję i chwycił mnie za rękę. Ruszyliśmy do drzwi, chwile później znajdowaliśmy się w niewielkim pomieszczeniu.
- O Malik!- wykrzyknął ktoś. Obróciłam się i zobaczyłam wysokiego faceta z długimi włosami.
- Cześć Mike. Przyjechaliśmy zrobić sobie tatuaże ale pewnie cię to nie zdziwi- obydwoje zaczęli się śmiać.
- To twoja dziewczyna?- zapytał Mike.
-Tak poznaj Amy- uśmiechnęłam się i podałam mu rękę szybo ją uścisną i przeszedł do konkretów.
-Co chcecie sobie wytatuować?- nic nie mówiłam ponieważ sama tego nie wiedziałam.
- Myślałem o dwóch połowach serca na biodrze- powiedział Zayn bez namysłu.
- Okej to kto pierwszy?- zapytał Mike. Mój chłopak popatrzył na mnie.
-Amy pójdzie pierwsza- powiedział i uśmiechnął się do mnie. Usiadłam na fotelu chłopak chwycił mnie za rękę a Mike zaczął wykonywać swoje dzieło na moim biodrze.

-----------------------------------
Wreszcie jest po dość długiej przerwie ;) Proszę napiszcie w komentarzach co myślicie będę bardzo wdzięczna : *
Tagi: 59
12.06.2013 o godz. 12:44

rozdział powinien pojawić się niebawem ;) przepraszam za opóźnienia ale niestety mam bardzo mało czasu ostatnio ;//
07.06.2013 o godz. 22:01

ROZDZIAŁ 58

- To my będziemy się zwijać- powiedział Zayn niepewny mojej reakcji.
-Tak musimy iść- poparłam chłopaka i uśmiechnęłam się do całej reszty. Wstałam i chwyciłam go za rękę.
-Widzimy się wieczorem- powiedział i pokiwał do wszystkich.
-No na razie gołąbki- mruknął Nialler i wrócił do dalszej rozmowy z Alice. Wyszliśmy na dwór. Było strasznie gorąco. Chłopak otworzył drzwi od strony pasażera i poczekał aż wsiądę. Nic nie mówiąc zamknął je i obszedł samochód, usiadł na miejscu kierowcy. Uśmiechnął się tylko i odpalił. Położył rękę na moim kolanie.
-Tak właściwe to gdzie jedziemy?- zapytałam przerywając tym samym milczenie.
-Chcę żebyś poznała moją rodzinie- mruknął chłopak i potarł moje kolano.
-Jak to? Nie mogłeś powiedzieć mi o tym wcześniej. Przygotowała bym się jakoś. Nie wiem lepiej ubrała- powiedziałam trochę zbulwersowana.
-Amy bez paniki. Oni nawet nie wiedzą, że przyjedziemy- powiedział spokojnie. Czekała nas długa podróż.
-Zayn przecież pojedziemy dobre 3 godziny. Mogłeś powiedzieć wcześniej- powiedziałam i zaczęłam przygotowywać się psychicznie nie lubiłam podróżować samochodem.
-Oh mała spokojnie. Zrobimy sobie gdzieś przerwę. Nigdzie się nam nie spieszy. Chłopcy wiedzą, że nie wrócimy za szybko- na jego ustach pojawił się uśmiech. Znów oblizał wargi.
-Dobrze, dobrze już nic nie mówię- pokazałam mu język. Otworzyłam schowek i zaczęłam szukać jakieś płyty.
-Weź tą- wyciągnął chłopak nie patrząc nawet na pudełko. Nie było podpisane, płyta również. Włożyłam ją do odtwarzacza. Usłyszałam pierwsze takty „She`s like the wind”. Jedna z moich ulubionych piosenek.
-Uwielbiam ją- powiedziałam. Malik jak na zawołanie zaczął śpiewać. Jego głos był kojący. Zamknęłam oczy.
-Feel her breath on my face. Her body close to me. Can`t look in her eyes…- rozpływałam się. Czułam jego rękę, która przesuwa się w górę I dół. On śpiewał dalej. Kiedy piosenka się skończyła otworzyłam oczy. Chłopak parzył na mnie i uśmiechnął się.
-Nigdy więcej tego nie rób- powiedziałam. Zabrałam jego rękę z mojej nogi i przyłożyłam ją do ust. Delikatnie całowałam jego kostki. Kolejną piosenką, która popłynęła z głośników „When you say nothing at all”. Tym razem to ja zaczęłam śpiewać. Chłopak chyba był trochę zaskoczony tym co usłyszał. Nigdy jeszcze przy nim nie śpiewałam. Splotłam nasze palce i uśmiechnęłam się śpiewając. Kiedy skończyłam Malik wyłączył radio.
-Kurde czemu nigdy wcześniej mi nie śpiewałaś?- zapytał i uśmiechnął się.
-Przecież śpiewam okropnie- powiedziałam drocząc się z nim. Zaczęłam się śmiać. Chłopak zjechał na pobocze i przełożył mnie sobie na kolana. Tak po prostu jak by nigdy nic. Chwycił moje włosy i przełożył je na prawą stronę. Zaczął całować moją szyję. Chwile później wybrał sobie miejsce na którym postanowił zrobić malinkę. Kiedy zaczął jęknęłam cicho i poddałam się dalszym pieszczotą.


---------------------------------------
Kurcze mam wrażenie, że nikt tego nie czyta oprócz kilku osób ;< Może pora już kończyć?
Tagi: 58
31.05.2013 o godz. 12:29

ROZDZIAŁ 57

Następnego dnia. Kiedy się obudziłam zeszłam na dół. Na kanapie spał Harry. Co on tutaj robił? Zastanawiałam się. Czemu nie spał u siebie? Pewnie za chwilę sprawa się wyjaśni pomyślałam. Weszłam do kuchni a tam zastałam Nialla w samych bokserkach.
- Cześć- powiedziałam i ruszyłam w jego stronę. Jaki on męski. Podeszłam do chłopaka i pocałowałam w policzek.
-Hej- odpowiedział i uśmiechnął się. Długo nie byliśmy sami ponieważ do środka wszedł Harry masując sobie kark.
-Cholera jasna- syknął.
-Czemu spałeś na kanapie?- zapytałam bez namysłu. Chłopak oparł się o framugę drzwi i uśmiechnął się.
- W moim pokoju właśnie śpi najpiękniejsza kobieta mojego życia- powiedział.
-Kogo znów tutaj przyprowadziłeś?- zapytał Nialler bez większego zainteresowania. Harry parę tygodni temu zerwał z Ann.
- Zobaczysz- mruknął i wyszedł.
-Oh oh ale się zbulwersował chłopak- powiedział Niall i zaczął się śmiać. Ja natomiast wyciągnęłam kubek z szafy i zrobiłam sobie kawę. Blondyn chwile potem wyszedł z pomieszczenia. Skierowałam swoje kroki w stronę pokoju Zayna. Z kubkiem w ręce weszłam do sypialni.
-Cześć piękna- usłyszałam i momentalnie się uśmiechnęłam.
-Oh cześć przystojny- powiedziałam chłopak też się uśmiechał. Odłożyłam kubek i wskoczyłam pod kołdrę. Malik objął mnie swoim silnymi ramionami a ja wtuliłam się w jego pierś.
- Jak tam na dole?- zapytał i zaczął się śmiać.
- Hazza spał dziś na kanapie. Przyprowadził jakąś panienkę- powiedziałam.
-Żartujesz?- chłopak był wyraźnie za skoczny.
-Co w tym dziwnego? Przecież jest przystojny- stwierdziłam.
-Hej mała bo zrobię się zazdrosny- powiedział i pocałował mnie w czoło.
-Spokojnie, nie gustuje w takich- uśmiechnęłam się. Malik chwycił pudełko papierosów. Włożył jednego do ust i odpalił. Zaciągnął się. Wyjęłam mu go z rąk i zrobił dokładnie to samo.
-Nie wiedziałem, że jesteś taką niegrzeczną dziewczynką- powiedział i klepnął mnie w pupę. Udało się mu to ponieważ leżałam na boku. Nie oddałam u papierosa tylko wrzuciłam do kubka.
-Nie ładnie tak palić- uśmiechnęłam się i pocałowałam go w szyję.
-Uhhhm lubię kiedy mnie tam całujesz- długo nie musiał czekać ponieważ znów go tam pocałowałam. Usiadłam okrakiem na jego brzuchu i zatraciłam się w pocałunkach. Chłopak dotykał moich pośladków tym samym trzymając mnie przy swoim ciele. Na chwilę przestałam i powiedziałam:
- Wiem, że to lubisz- moje usta dotknęły jego. Nasze języki siłowały się chwilę. Nagle usłyszeliśmy pukanie.
-Cześć- powiedział trochę zmieszany Louis.
- Hej- opowiedzieliśmy jednoczenie i zaczęliśmy się śmiać.
-Harry chciał by żebyście zeszli na dół- powiedział i wyszedł. Nawet się nie uśmiechnął. Znów pocałowałam chłopaka i zsunęłam się z łóżka.
- No dalej wstawaj- rzuciłam w chłopaka bluzką.
-Nie tak agresywnie skarbie- mruknął i oblizał wargi. Uśmiechnęłam się tylko. Chłopak wstał naciągnął na siebie koszulkę i spodnie pociągnął mnie za rękę i chwile potem staliśmy już w pokoju. Liam i Danielle siedzieli na kanapie. Louis stał dokładnie za nim, na fotelu usiadł Zayn a mnie posadził na swoich kolanach. Nialler wyszedł właśnie z kuchni obżerając się ciastkami. Gdzie był Harry? Nikt na razie się nie odzywał. Nagle usłyszeliśmy jak ktoś schodzi po schodach. Hazza trzymał za rękę drobną ciemnowłosą dziewczynę.
-Cześć wszystkim chciałbym żebyście poznali Alice- dziewczyna nieśmiało się uśmiechnęła.
-Cześć- powiedziała ledwo słyszalnym tonem. Była naprawdę ładna. Harry miał po prostu szczęście do dziewczyn. Uśmiechnęłam się na myśl o tym. Chłopak zaczął przedstawiać wszystkich po kolej.
-Liam, Danielle, Nialler, Louis, Amy i Zayn- wszyscy się uśmiechali, każdy jej pokiwał Dani nawet podeszła i ją przytuliła. Ja nie była gorsza. Alice wyglądała na naprawdę miłą. Miałam nadzieje, że nie okaże się być taką świnią jak Margaret. W końcu wszyscy siedzieliśmy i rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym. Jak dobra paczka przyjaciół. Każdy zapominał powoli o wszystkim co się wydarzyło. Jednak czy to koniec przygód?

Tagi: 57
27.05.2013 o godz. 15:40

Heeej myślę, że należą się wam jakieś przeprosiny po prostu wena mi jakoś uciekła i jak na razie nic ciekawego nie powstaje... Mam nadzieję, że niedługo wróci i znów zacznę pisać tymczasem chcę was bardzo bardzo przeprosić, że nic nie dodaje moje sprawy się trochę komplikują ale cóż to nie jest zbyt ważne mam nadzieję, że mnie zrozumiecie i wybaczycie ;))
Tagi: infotak
24.05.2013 o godz. 22:23

ROZDZIAŁ 56

Louis wyszedł. Był bardzo wkurzony. Było mi przykro, że wszystko się tak skończyło.
-Idziecie z nami do ogrodu?- zapytał Nialler stojąc przy wyjściu na taras.
-Nie, pójdziemy do pokoju- powiedział Zayn. Harry, Liam i Nialler wyszli z domu. My skierowaliśmy swoje kroki do sypialni chłopaka. Kiedy weszliśmy do środka chłopak objął mnie w pasie i pocałował w szyję. Lubiłam kiedy to robił. Był taki czuły. Lou nigdy taki nie był. Dopiero teraz zaczęłam zdawać sobie z tego sprawę. Zayn pokazał mi prawdziwą miłość. Byłam z nim, kochałam go, chociaż na początku miałam ogromne wątpliwości. Bałam się czy wszystko nie skończy się tak jak dotychczas. Czy Zayn nie okaże się takim samym dupkiem jak reszta. Z każdym dniem chłopak uświadamiał mnie, że jest zupełnie inny niż ta cała reszta. Moje życie dzięki niemu nabrało większego sensu. Dużo rozmawialiśmy o przeszłości o tym co było. Nigdy nie rozmawialiśmy o tym co będzie. Może boimy się przyszłości, a może po prostu żyjemy chwilą.
-Ohh Zayn- mruknęłam. Obróciłam się do niego przodem i popatrzyłam w jego śliczne oczy.
-Amy- powiedział i dotknął mój policzek. Delikatnie musnęłam jego usta.
-Kocham cię- powiedziałam on już nic nie mówił tylko mnie całował. Nagle ktoś zapukał i drzwi powoli się otworzyły. Ku naszemu zdziwieniu stał w nich Louis.
- Mogę?- zapytał nie pewnie.
-Tak- odpowiedział Zayn.
-Bo ja chciałem was przeprosić. Wiem, że się kochacie. Amy jest szczęśliwa jak nigdy, widać po niej. Naprawdę przepraszam za swoje zachowanie, ale to dla mnie dość trudne.
-Louis spokojnie. Wszystko jest ok.- powiedziałam i uśmiechnęłam się do niego.
-No właśnie brachu- potwierdził Zayn.
-Nie nie jest okej zachowałem się jak idiota i męczy mnie to żałuje wszystkiego co zrobiłem. Bo właśnie zdałem sobie sprawę, że straciłem kogoś naprawdę wyjątkowego- powiedział i ruszył w stronę drzwi.
-Louis- szepnęłam chłopak się obrócił. Podeszłam do niego i przytuliłam. Długo nie czekaliśmy a dołączył do nas Zayn. Było dobrze cieszyłam się, że sobie wyjaśniliśmy pewne sprawy. Louis wiedział, że możemy już być tylko znajomymi. Louis wyplątał się z naszych objęć i po prostu odszedł. Zayn nadal mnie tulił.
-Cieszę się- powiedziałam i popatrzyłam mu w oczy.
-Ja też- mruknął i pocałował mnie. Nic już nie mówiłam, chłopak wziął mnie na ręce i zaniósł do łóżka. Zdjął moja koszulkę i całował moje ciało. Seks z Zaynem to zupełnie inne doznanie. Dla chłopaka najważniejsze było, żeby dziewczyna była zadowolona i tak też było po każdym stosunku. Kiedy skończyliśmy powiedziałam:
-Kocham cię i nic już tego nie zmieni- uśmiechnęłam się.
- Ja też cię kocham- powiedział chłopak i pocałował mnie w czoło.

----------------------------------------------

wybaczcie, że taki krótki ale jakoś ostatnio nie mam weny albo po prostu nie mogę uporządkować myśli. No cóż bywa i tak ;) będę starała się dodawać rozdziały co 2 dzień ale nic nie obiecuje. Dzięki za komentarze i za tak wielką liczbę odwiedzin ;)
Tagi: 56
18.05.2013 o godz. 13:16

ROZDZIAŁ 55

KILKA DNI PÓŹINIEJ
Po paru dniach wspaniałego odpoczynku u boku równie wspaniałego chłopaka. Wróciliśmy do domu. Przez ten czas poznaliśmy się lepiej. W jego towarzystwie było mi obojętne czy ktoś na mnie patrzy, ważny był tylko on, tylko jego oczy, usta, nos. Dużo się zmieniło przez te kilka dni. Aż sama jestem zaskoczona tym błyskawicznym tempem. Czasami życie zaskakuje i to bardzo. Kiedy przyjechałam do Londynu nie pomyślała bym, że zrezygnuje ze szkoły, że znów zobaczę Nialla, że tyle będzie mnie łączyło z Louisem i najważniejsze, że Zayn stanie się najważniejszą osobą mojego życia. Kiedy weszliśmy do domu trzymając się za ręce. Chłopcy popatrzyli trochę z niedowierzaniem. Louis był bardzo zły i wyszedł z pokoju. W sumie nie zdziwiło mnie to. Pewnie wkurzał się za to, że wybrałam Zayna i za to, że nie przyjechałam do niego kiedy tak cierpiał w szpitalu:
-Jesteście razem?- zapytał zdezorientowany Nialler żując żelka.
-Tak- odpowiedział bez namysłu Zayn i schwycił mnie w pasie. Nialler się uśmiechnął.
- Niech wam się ułoży kochani- powiedział. Trochę byłam zaskoczona chociaż wiedziałam, że między mną a nim już zupełnie nic nie ma. Po prostu przyjaciele. Kochałam go był dla mnie bardzo ważny.
-Dzięki- odpowiedziałam i przytuliłam chłopaka.
- Chłopcy muszę mieć waszą zgodę- wydusił Zayn. Wszyscy popatrzyliśmy na niego nie pewnie. O co mu chodzi?
- No dajesz stary- powiedział Liam.
-Czy Amy może z nami zamieszkać?- zapytał
-Jasne!- odpowiedzieli chórem. Co ja mam zamieszkać z chłopakami?
-Zayn coś ty wymyślił?- mruknęłam.
- Po prostu chcę mieć ciebie dzień i noc, zawsze przy sobie- uśmiechnął się i pocałował mnie.
- Oh Zayn- powiedziałam i w tej chwili do pokoju wszedł Lou.
- A co jeśli ja się nie zgadzam?- zapytał dość pewnie.
-Louis nie wymyślaj- Harry próbował złagodzić jakoś sytuacje.
-Dlaczego mam żyć z nią pod jednym dachem?- zapytał
-Dlatego, że wszyscy ją bardzo lubimy i cenimy- Liam stanął w mojej obronie.
-Ale chłopaki jeśli to problem to ja…- nie zdążyłam dokończyć ponieważ przerwał mi Harry.
-Wszyscy cię tutaj chcemy. Louis jest przegłosowany będzie musiał jakoś przeżyć. Dom jest wystarczająco duży nie będziecie musieli się widzieć. Zrób przyjemność swojemu przyjacielowi i pozwól mu mieszkać z osobą, którą kocha.- powiedział.
-Może ja też ją kocham- mruknął Louis.
- Nie trzeba było jej zdradzać- powiedział wkurzony Zayn.
- Margaret sama pchała mi się do łóżka- powiedział Louis.
- Jesteś żałosny zmarnowałeś taką szansę żeby być z tak piękną dziewczyną. Raz ci wybaczyła ale kiedy zobaczyła was po raz drugi postanowiła sobie, że już prze nigdy do ciebie nie wróci. Ja ją chociaż kocham i nigdy nie będę bawił się jej uczuciami i jej nie zdradzę- powiedział bardzo pewnie Zayn. Wiedziałam, że mnie kocha. Robił wszystko żeby mi to udowodnić mogę stwierdzić, że jestem jego księżniczką.


----------------------------------------------

no i jak wam się podoba? ;) czekam na waszą opinie ;))
Tagi: 55
16.05.2013 o godz. 15:48

ROZDZIAŁ 54

-Przepraszam, nie powinienem ci niczego zabraniać- powiedział chłopak.
-Nareszcie zrozumiałeś- odpowiedziałam, byłam na niego bardzo zła.
-Po prostu chcę dla ciebie jak najlepiej- powiedział tak, że ledwo dało się słyszeć. Usiadł i podparł się rękoma patrzył w ziemie. Cholera dlaczego ja się tak zachowuje w stosunku do niego? To, że w moim życiu źle się dzieje nie oznacza, że muszę wyżywać się na innych. Podeszłam do chłopaka i uklęknęłam przy nim. On nadal patrzył się w podłogę.
-Zayn, przepraszam. Wszystko przez ten stres- chłopak na mnie spojrzał chyba chciał się uśmiechnąć jednak na jego twarzy pojawił się grymas.
-To chyba ja przegiąłem. Ale nie chcę żebyś cały czas się martwiła. Uwielbiam twój uśmiech- powiedział Zayn kiedy mówił ostatnie zdanie ściszył głos i znów patrzył w podłogę
-Spójrz na mnie- chłopak podniósł wzrok i popatrzył w moje oczy. Jego spojrzenie przeszywało mnie na wylot. Jednak nic nie mówił, ja tak samo jak on. Powoli zbliżyłam się do niego. Nasze usta prawie się dotykały. Co ja robie!? Cholera nie mogę go pocałować ale teraz jest już za późno. Zaczęliśmy się całować. To nie był taki zwykły pocałunek. Czułam coś dziwnego. Jakby zrobił mi się supełek w brzuchu. Nigdy nie doznałam takiego uczucia. Kiedy robiłam to z Louisem czy Niallem nic podobnego nie czułam. To było dla mnie nowe. Kiedy skończyliśmy chłopak zapytał:
-Wszystko w porządku?
-Tak- wydusiłam po chwili. Wstałam i wyszłam. Nawet jeśli chciała bym być z Zaynem to nie mogę. Będzie, że chodzę z każdym chłopakiem z One Direction albo, że daje każdemu dupy… Do Louisa nie wrócę na pewno. Czy w ogóle ja go kiedykolwiek kochałam? Może to tylko zauroczenie? Kiedy Zayn przyprowadził do domu Margaret poczułam ukłucie zazdrości. Jednak to zignorowałam. Nialla kochałam jak brata i nie mogłam z nim być. Wiedziałam, że nasz związek był skazany na porażkę. O czym ja w ogóle myślę. Amy nie możesz być z żadnym z nich. A jeśli to właśnie Zayn jest tym odpowiednim? W tej chwili chłopak przerwał moje rozmyślania:
-Amy chcesz pogadać? Wiem, że coś cię męczy. To przez to, że się całowaliśmy?
-Zayn… boli mnie strasznie to, że cię krzywdzę- powiedziałam
-Mała ale ty mnie nie krzywdzisz. Jak już to ja ciebie.
-Nie prawda- wydusiłam
-Skończ mam dosyć tego gadania. Chodź obejrzyjmy jakiś film, zróbmy coś co pozwoli nam zapomnieć- powiedział chłopak. Poszliśmy do pokoju.
-To co oglądamy?- zapytałam
- Ty wybierasz- uśmiechnął się
- Nie chcę mi się. Ty wybierz tylko proszę nic romantycznego- powiedziałam. Chłopak posłusznie zaczął szukać jakiegoś filmu. Chwile później oglądaliśmy horror nie zbyt wiem jak się nazywał. Cholera to jest tak straszne.
-Mogliśmy jednak obejrzeć komedie romantyczną- stwierdziłam w połowie filmu
-Boisz się?- zapytał chłopak i uśmiechnął się.
- Nawet nie wiesz jak. Nie będę mogła dziś spać…
-Służę swoją obecnością pani- zaczęłam się śmiać, on z resztą też. Taka atmosfera to była norma między mną a nim. Przy nim czułam się swobodnie. Robiłam co chciałam.
-Tsssssiaaa jasne- powiedziałam pod nosem.
-Coś się nie podoba?- zapytał
-Tak- wzięłam garść popcornu, który zdążyłam zrobić jeszcze przed filmem i rzuciłam w niego.
-To było zagranie poniżej pasa!- krzyknął i zrobił dokładnie to samo. Zabrałam miskę i wyspałam mu wszystko na głowę.
-UPS!- krzyknęłam i zaczęłam uciekać. Chwilę się goniliśmy dopóki chłopak mnie nie złapał. Wziął mnie na ręce i pomaszerował do basenu.
- Pożałujesz oj pożałujesz- powiedział i wrzucił mnie do wody.
-Zabiję cię!- wydarłam się, chłopak wskoczył i płynął w moim kierunku.
-Na pewno chcesz mnie zabić?- zapytał kiedy był już bardzo blisko mnie.
- Tak!- rzuciłam się na niego i włożyłam jego głowę pod wodę. Po chwili chłopak się wynurzył.
-Przesadziłaś, ale zemszczę się kiedy indziej- powiedział i uśmiechnął się tylko.
Tagi: 54
13.05.2013 o godz. 14:59

ROZDZIAŁ 53

Wyplątałam się z jego objęć i ruszyłam do pokoju nie przestając płakać. Chłopak szedł za mną, wiedziałam, że dziś nie da mi na pewno spokoju. Będę musiała być zadowolona z jego towarzystwa. Chociaż może mnie wesprze i nie będzie tak źle jak mi się wydaje? Otworzyłam drzwi i położyłam się na łóżku moim ciałem wstrząsały dreszcze nie mogłam się uspokoić. Potrzebowałam się do kogoś przytulić. Zayn położył się koło mnie.
-Amy przytul się wiem, że teraz tego potrzebujesz- czy ten chłopak czyta mi w myślach? Nie wierze po prostu nie wierzę. Tak naprawdę bez zastanowienia odwróciłam się w jego stronę i wtuliłam w klatkę piersiową. Malik objął mnie swoim silnym ramieniem a ja nadal płakałam. Louis miał wypadek. To jest dla mnie nie pojęte. Ale Zayn ma rację nie mogę za nim biegać jak głupia i tak uważa już, że jestem łatwa. Jeśli on będzie czegoś chciał to na pewno przyjdzie. Tylko czy ja mu wtedy wybaczę? Podniosłam głowę. Na koszulce Malika była wielka mokra plama:
- Przepraszam- wydusiłam
- Nic nie szkodzi mała. Czasami trzeba popłakać- uśmiechnął się.
-Rozumiesz mnie jak nikt inny- powiedziałam szybko i schowałam twarz we włosach. Chłopak bez namysłu odgarnął włosy i popatrzył mi w oczy:
-Może to jakiś znak- znów się uśmiechnął.
-Kurcze ale jestem zmęczona- mruknęłam chciałam jak najszybciej urwać rozmowę.
- No to ja już pójdę- powiedział chłopak i wstał kiedy był przy drzwiach powiedziałam szeptem:
-Zostań ze mną- chłopak się zatrzymał, wiedziałam, że się uśmiecha.
-Dla ciebie wszystko- jego uśmiech był taki ogromny. Chłopak zdjął z siebie ubrania i został w samych bokserkach. Nakrył mnie kołdrą i sam po nią wskoczył. Znów się do niego przytuliłam. Wiem, że w tym momencie robiłam mu nadzieję ale potrzebowałam go tutaj i teraz.
-Dziękuje- powiedziałam. Już się nie odzywaliśmy. Zasnęłam wtulona w chłopaka. Kiedy się obudziłam Malik jeszcze spał. Nie chciałam go budzić. Wstałam i wyszłam do łazienki. Nie wyglądałam za dobrze. Miałam spuchnięte oczy od płaczu. Może powinnam zadzwonić do Harrego czy on już wszystko wie? Wróciłam do pokoju po telefon. Nie zauważyłam, że Zayn już nie śpi:
-Dzień dobry- uśmiechnął się.
-Cześć- powiedziałam i chwyciłam telefon.
-Do kogo chcesz dzwonić?- zapytał
-Muszę pogadać z Hazzą. Chcę wiedzieć czy on wie coś więcej- powiedziałam szybko, wiedziałam, że Zaynowi się to na pewno nie spodoba.
- Amy miałaś dać spokój.
-Przepraszam Zayn ale muszę- powiedziałam i wyszła z pokoju. Wybrałam numer Harrego. Po chwili usłyszałam jego głos w słuchawce:
-Halo Amy słyszałaś?- zapytał
-Hej tak słyszałam. Jesteś w Londynie?
-Zaraz jadę na lotnisko a ty gdzie jesteś?- zapytał
-Siedzę z Zaynem w LA.
-Co? Jesteś w LA nie powinnaś być przy Louisie?- w tym momencie Malik wyrwał mi telefon. Nawet nie zorientowałam się kiedy przyszedł.
-Louis znów ją zdradził- powiedział Zayn. Harremu chyba to wystarczyło bo przestał zadawać pytania. Wyrywałam telefon chłopakowi.
-Harry jeśli będziesz coś wiedział proszę daj znać.
-Dobrze, nie martw się. Buziaki- powiedział i rozłączył się. Malik stał i patrzył na mnie.
- Tak trudno zrozumieć, że masz przestać o nim rozmawiać, myśleć.
-Tak Malik to takie trudne!- krzyknęłam


----------------------------------------

UUUhhhhu ;)) jeśli chcecie mojego TT to piszcie. Dzięki za wszystkie komentarze :*
Tagi: 53
11.05.2013 o godz. 12:46

jeśli chcecie mojego TT to piszcie pod tym postem a ja wyśle wam go na pirv ;))
Tagi: info2
10.05.2013 o godz. 21:53

ROZDZIAŁ 52

Zayn czekał już na mnie do góry. Zdążyło zrobić się ciemno. Z dachu było widać małą część LA. Wskoczyłam do basenu. Chłopak stał na brzegu i mi się przyglądał:
- No dalej wskakujesz czy nie?- zapytałam od razu poprawił mi się humor.
-Już- chłopak rozpędził się i skoczył ochlapał chyba wszystko co było dookoła. Zaczęłam się śmiać.
-Spędźmy ten wieczór najlepiej jak potrafimy- powiedziałam po chwili.
-Właśnie taki miałem zamiar. Nie można się martwić przez cały czas- kiedy chłopak wypowiadał te słowa zdążył mnie ochlapać.
-Ej! To nie fair- krzyknęłam a on nie przestawał chlapać
-Co jest nie fair?- udawał głupiego
- Zayn dobrze wiesz!- zaczęłam się bronić
- To, że ty chlapiesz jest w porządku?- zapytał chłopak
- Jeśli ty to robisz to ja też- odgryzłam się i posłałam mu jeden z wielu moich uśmiechów.
-Ale masz śliczne ząbki- powiedział i też się uśmiechnął
- Może i śliczne- mruknęłam i wyszłam z basenu. Nie dlatego, że nie chciałam dalej się bawić tylko zrobiło mi się zimno.
-Coś źle zrobiłem?- zapytał przestraszony
- Nie spokojnie po prostu mi zimno- powiedziałam. Cholera zostawiłam ręcznik w pokoju.
- Poczekaj- chłopak wyszedł z basenu i podał mi swój.
- Dzięki- uśmiechnęłam się a on założył mi kosmyk mokrych włosów za ucho, patrzył mi w oczy, wiedziałam co chcę zrobić
-Przepraszam- powiedziałam kiedy się obróciłam widziałam, że chłopak siedzi na leżaku i patrzy się w wodę. Nie chciałam go krzywdzić, ale na razie nie mogłam z nim być. Muszę odpocząć od tego wszystkiego. Chwilę później byłam już w łazience nie marzyłam o niczym innym tylko o ciepłym prysznicu. Kiedy już wszystko załatwiłam. Poszłam do sypialni akurat rozbrzmiewał dzwonek telefonu.
-Halo?- zapytałam, nie wiedziałam kto dzwoni ponieważ nie miałam numeru w kontaktach.
-Cześć Amy z tej strony Margaret- powiedziała dziewczyna
-Po co dzwonisz?
- Chcę ci tylko powiedzieć, że Louis miał wypadek i nie wiadomo czy z tego wyjdzie. Uważam, że powinnaś o tym wiedzieć.
-Jak to co się stało?- zapytałam nie obchodziło mnie w tej chwil, że to mój największy wróg.
-Kiedy mnie odwiózł wracał do domu zderzył się czołowo z innym samochodem. Jego stan jest naprawdę ciężki.
-Cholera, dzięki cześć- powiedziałam i rozłączyłam się. Wybiegłam z pokoju i zaczęłam szukać Zayna.
-Co się stało?- zapytał chłopak
-Lou miał wypadek- powiedziałam i znów zaczęłam płakać.
-Co? Jak to?
-Lou miał wypadek samochodowy jest w ciężkim stanie- wydusiłam.
-Spokojnie na pewno z tego wyjdzie- powiedział chłopak i podszedł do mnie.
-Muszę tam jechać. Muszę przy nim być.
-Amy ty nic nie musisz. Tym bardziej, że on cię nie chcę. Zostajesz tutaj.
-Ty decydujesz o tym co będę robić!?- wykrzyknęłam
- Tak ja decyduje. Jesteś tu ze mną a on nie jest ciebie wart. Niech Margaret z nim siedzi w tym szpitalu a nie ty- ruszyłam do wyjścia, nie miałam pojęcia jak dostać się stąd na lotnisko ale to nie było ważne chciałam jak najszybciej znaleźć się koło Louisa.
-Zayn skończ!- krzyknęłam jeszcze, nie zdążyłam nawet otworzyć drzwi ponieważ chłopak złapał mnie w pasie.
- Nigdzie stąd nie idziesz. Nie wracasz do Londynu. Musisz sobie radzić bez niego. Amy przejrzyj wreszcie na oczy. Proszę- powiedział chłopak. Już nic nie odpowiedziałam trochę się szarpałam żeby mnie puścił. Jednak nie miało to sensu. Wiedziałam, że ucieczka nawet nie wchodzi w grę. Może Zayn miał rację czy muszę w końcu przejrzeć na oczy?
Tagi: 52
10.05.2013 o godz. 16:39

ROZDZIAŁ 51

-Zayn ja muszę sobie wszystko poukładać- powiedziałam i wróciłam do sypialni. Usiadłam na łóżku i zaczęłam płakać. Dlaczego to wszystko musi być takie trudne? Malik mnie kocha ale ja jego nie. Chcę żebyśmy zostali przyjaciółmi ale jak mam mu to powiedzieć. Nie chcę go krzywdzić bo naprawdę dużo dla mnie znaczy. Dobra powiem mu prawdę Zayn nie wie o wszystkim. Muszę z nim poważnie porozmawiać. Co będzie teraz z Louisem? To kolejna sprawa o której muszę pomyśleć. Przecież ja go nadal kocham. Mieliśmy być razem, dałam mu szansę a on ją zmarnował. Czy dać mu jeszcze jedną? Nie, nie mogę przecież on mnie zdradził. Z resztą chłopak przegiął mówiąc, że sama pcham mu się do łóżka. Czy to, że mnie kocha to była ściema? Ciekawe co by było gdyby jednak urodziło się nam dziecko czy też by mnie zdradził? Coraz mniej mi na nim zależało. Chyba spokojnie mogę go zaliczyć do kolekcji dupków. Przetarłam oczy i wyszłam z pokoju. Pora porozmawiać z Zaynem. Odetchnęłam głęboko. Chłopak siedział na tapczanie i oglądał telewizję:
- Możemy porozmawiać?- zapytałam
- Płakałaś?
-Nie- okłamałam chłopaka, nie chciałam żeby wiedział, że cierpię.
-Przecież widzę nie kłam- podszedł do mnie a ja momentalnie się do niego przytuliłam.
-Zayn wiesz ja chcę od wszystkiego odpocząć. Muszę dać sobie spokój, wszystko ułożyć. Zostańmy na razie przyjaciółmi.
-Ale mam u ciebie jakieś szanse?- zapytał prosto z mostu. Odsunęłam się od niego.
- Oczywiście, że masz tylko daj mi czas. Mówię, że muszę wszystko uporządkować- uśmiechnęłam się do niego. Chłopak odetchnął z ulgą.
- Cieszę się, że mi wszystko wyjaśniłaś.
- Wiesz obawiam się, że to nie wszystko. Chcę z tobą jeszcze porozmawiać. Powiem ci coś czego jeszcze nikt o mnie nie wie. Chociaż wolałabym żebyś ty też nie wiedział. Ale jeśli mamy być szczerzy to musisz to wiedzieć.
-Chodź- usiedliśmy na kanapie chłopak zdawał sobie sprawę, że nie będzie to łatwa rozmowa ani dla niego ani dla mnie.
- To może zacznę od tego, że przyjazd do Londynu to tylko przykrywka. Po pierwsze chciałam uciec od Tomka. Pamiętasz? Tego co był u nas i tego który zrobił mi to- podciągnęłam bluzkę i chłopak zobaczył moją bliznę.
-No tak pamiętam- powiedział tylko
- Po drugie chciałam uciec od rodziców. Miałam dosyć ojca, który całymi dniami pije i matki, która sobie nie radzi. Nie mówiłam tego nikomu bo się wstydziłam. Wiesz o tym tylko ty. A tak na dokładkę żeby było jeszcze gorzej to powiem ci o tym, że moja siostra popełniła samobójstwo.
- Żartujesz?- wydusił z siebie zaskoczony chłopak
- Nie mówię prawdę. Nie jest mi łatwo. Była młodsza ode mnie nie wytrzymała presji- po moim policzku spłynęła łza. Dobrze wiem, że nie była to moja wina. Jednak ja jako starsza siostra powinnam się nią zajmować. Chłopak przysunął się bliżej.
-Jesteś dzielną dziewczynką i dajesz sobie radę ze wszystkim- uśmiechnął się i założył mi włosy za ucho. Zayn był chłopakiem przed, którym potrafiłam się otworzyć. Nigdy nie rozmawiałam tak z Louisem albo Niallem. Chociaż obydwoje byli dla mnie ważni.
- Nie wiem czy taką dzielną. Nialler wiedział, że miałam siostrę. Tylko jak by o niej zapomniał. Nigdy o nią nie pytał. Ona nie jeździła ze mną do Irlandii zawsze byliśmy tylko ja i on. Dobra koniec sorry, że zatruwam ci życie takimi sprawami ale musiałam się komuś wygadać i chciałam żebyś wiedział, że nie tylko mam problemy związane z moimi przyjaciółmi. Czasami mam już dosyć.
-Amy wiem, że to wszystko jest trudne ale jakoś sobie z tym dajesz radę. Życie nie jest sprawiedliwe. Trzeba sobie radzić w różnych sytuacjach.
- Zayn ale ty nie masz ojca, który pije, matki z depresją i jeszcze chłopaka który cię zdradza z inną- powiedziałam na jednym oddechu.
- Miałem dziewczynę, która zdradziła mnie z moim najlepszym przyjacielem. Ojciec bił mnie kiedy byłem dzieckiem chociaż nigdy o tym nie mówiłem a matka nawet nie reagowała. Teraz dogaduję się z nimi lepiej ale nigdy im tego nie wybaczę- powiedział zaczęłam płakać bo tak naprawdę obydwoje byliśmy w czarnej dupie.
-Przykro mi- wydusiłam po pewnym czasie. Chłopak objął mnie i przytulił. Kiedy przytulałam się do Louisa albo do Nialla nie czułam opiekuńczości ani pocieszenia. Zayn był naprawdę inny. Ale nie mogłam sobie pozwolić na zakochanie się w nim. Bałam mu się zaufać wszystko przez Tomka i Louisa.
- Amy siedzimy prawie w tym samym. Przestań płakać- powiedział.
-Wracając do rozmowy jeszcze o tobie i o mnie. Wiesz boję się zaufać.
-Uwierz, że ja cię nie skrzywdzę. Może wyglądam na bad boya ale nim nie jestem.
- Wiem, że nim nie jesteś znam cię od pewnego czasu ale za dużo osób mnie okłamywało- powiedziałam
-Rozumiem. Może pójdziemy się wykąpać?
-Zdecydowanie tak. Mieliśmy już to zrobić wcześniej. To ja pójdę się przebrać tylko tym razem nie podglądaj- już nie płakałam. Puściłam oczko do chłopaka i ruszyłam do pokoju
Tagi: 51
09.05.2013 o godz. 13:18

ROZDZIAŁ 50

Wsiedliśmy do samochodu. Zayn ruszył dom chłopaków był coraz dalej postać Louisa również powoli znikała. Ja nie przestawałam płakać:
-Amy już starczy on nie jest ciebie wart- powiedział chłopak i położył mi rękę na kolanie. Spojrzałam na nią:
- Może i nie jest mnie wart, ale zrozum, że go kocham i jak na razie chyba nikt tego nie zmieni- wydusiłam z siebie.
-W końcu znajdzie się ktoś kto zmieni twoje życie uwierz- powiedział i uśmiechnął się, jego ręka nadal znajdowała się na moim kolanie. Nie spychałam jej wiedziałam, że chłopak próbuje mnie wesprzeć.
-Tak właściwie to gdzie ty mnie zabierasz?
-Lecimy do LA.
- Co? Jak to, po co?
-Dowiesz się na miejscu- powiedział i uśmiechnął się
***
Po męczącej podróży w końcu dotarliśmy na miejsce. Wsiedliśmy do taksówki i pojechaliśmy pod adres, który Malik podał taksówkarzowi. Po 15 minutach jazdy byliśmy na miejscu. Zayn wyciągnął z kieszeni klucze.
-Zayn czy ja o czymś nie wiem?- zapytałam
-Tak nie wiesz. Kupiłem tu dom a ty jesteś pierwszą osobą, która się o tym dowiaduje- powiedział i uśmiechnął się.
-Ty wariacie!- wykrzyknęłam. Weszliśmy do domu, nie był za duży. Miał dwie sypialnie, łazienkę, kuchnie i pokój gościnny a no tak i zapomniałam o wielkim tarasie na dachu. Znajdował się tam też basen.
- I jak ci się podoba?- zapytał Malik kiedy już wszystko obejrzałam.
-Jest cudnie. Normalnie nie wierze, że to twój dom- powiedziałam i uśmiechnęłam się.
- No to uwierz. Chodź się wykąpać, korzystajmy z pogody.
- Dobra, to ja idę się przebrać- powiedziałam weszłam do sypialni, drzwi zostawiłam uchylone. Zdjęłam koszulkę i rozpięłam stanik, obróciłam się żeby wziąć górę od stroju i właśnie w tym momencie zobaczyłam Malika, który z uwagą przyglądał się mojemu ciału. Zakryłam szybko moje piersi rękoma. Zayn był moim przyjacielem, ale nie musiał oglądać mnie nagiej.
-Przepraszam- powiedział i odszedł. Szybko nałożyłam na siebie koszulkę i ruszyłam za chłopakiem.
-Nic się nie…- nie dokończyłam chłopak pocałował mnie namiętnie.
-Przepraszam- usłyszałam po raz drugi. W tym momencie nic nie potrafiłam powiedzieć. Chłopak patrzył mi prosto w oczy, nie odsunął się ode mnie.
-Zayn- wydusiłam wreszcie. Boże on mnie pocałował zaczęły do mnie docierać fakty.
-Amy ja nie potrafię ci tego wytłumaczyć. Nie jesteś osobą, która powinna tyle cierpieć najpierw przez tego kretyna z polski a teraz przez Louisa. Nie potrafię patrzeć jak cierpisz. Amy kocham cię- nie wierze w to co powiedział Zayn Malik mnie kocha. To chyba jakiś żart. Niczego nie zauważyłam uważałam go za przyjaciela. Nigdy nie wiązałam z nim żadnej przyszłości. Ale kiedy teraz mi to powiedział. Moje myślenie zupełnie się zmieniło.

-------------------------------------------
Dzisiaj małe zaskoczenie ;)) co myślicie o Amy i Zaynie?


Tagi: 50
07.05.2013 o godz. 14:46

ROZDZIAŁ 49

KILKA DNI PÓŹNIEJ
Dzisiaj wychodzę ze szpitala. No nareszcie. Za chwilę powinien zjawić się tu Louis umówiliśmy się o 11. Spakowałam ostatnie rzeczy do torby i czekałam aż chłopak po mnie przyjedzie. Minęła jedna godzina, druga, trzecia a jego nadal nie było. Próbowałam się do niego dodzwonić ale nic z tego. Dobra zadzwonię po Zayna. Wyciągnęłam telefon i wybrałam jego numer:
- Cześć mógłbyś po mnie przyjechać?- zapytałam
-Hej tak jasne. Louis się nie pojawił?
- Właśnie nie. Telefonu też nie odbiera. Denerwuje się o niego.
- Poczekaj zaraz będę jestem nie daleko- powiedział chłopak.
-Dobrze- usiadłam na krześle rzeczywiście nie musiałam długo czekać. Chwile później siedziałam już w samochodzie.
- Jedziemy do domu?- zapytał chłopak
- No a gdzie mamy jechać? Chcę zobaczyć czy Louis tam jest- powiedziałam.
- Szczerze jak wychodziłem z domu to oglądał telewizje ale to było z dobre 3 godziny temu- powiedział chłopak.
- Może coś wymyślił jak to on- uśmiechnęłam się na samą myśl. Może przygotował coś specjalnego, zastanawiałam się. Resztę drogi przejechaliśmy w milczeniu. Kiedy weszłam do domu chłopców było cicho. Nialler pojechał do Irlandii, Hazza z Ann wyruszył na parę dni do Polski a Liam i Danielle wybrali się na wakacje. Pobiegłam od razu do pokoju Louisa. Otworzyłam drzwi i znów ujrzałam ich. Margaret i Louis w jednym łóżku. Nie wierze po prostu nie wierze. Jak on mógł mi to zrobić. Drugi raz.
- Nie na widzę cię- powiedziała przez łzy i zbiegłam ze schodów, wpadłam prosto na Zayna.
- Boże Amy co się stało?- zapytał przerażony
- Louis- nie potrafiłam powiedzieć nic więcej. Wtuliłam się w klatkę piersiową Zayna.
- Amy poczekaj tu- chłopak odepchnął mnie i wbiegł szybko po schodach. Chwilę potem był już z powrotem na dole i ciągnął mnie za rękę do samochodu.
- Zayn co ty robisz?- zapytałam przestraszona.
-Wyjeżdżamy stąd. Nie chcę żebyś do niego wróciła. Przegiął , musisz dać sobie z nim spokój.
- Zayn ale..- chłopak mi przerwał
- Nie ma żadnego ale wyjeżdżamy.
- Daj mi chociaż zabrać jakieś czyste ubrania- powiedziałam szybko i odkluczyłam drzwi od domu Jacka. Weszłam po schodach i zaczęłam pakować swoje ubrania. Chwilę później stał przy mnie Zayn i pomagał mi spakować rzeczy.
-Amy pospiesz się Louis tutaj zaraz będzie nie chcę żebyś się z nim spotkała- z moich oczu płynęły łzy. Kurde dlaczego on mnie zdradził nie mogłam tego pojąć. Nie dawałam mu wszystkiego? Starałam się, on tyle mi obiecał. Jak mogłam mu wybaczyć!? W drzwiach od mojego pokoju stanął Louis.
-Widzę, że zabierasz gdzieś moją dziewczynę- powiedział Tomlinson.
- Twoją dziewczynę?- zapytał Malik.
- A co może twoją?- odgryzł się Lou.
-Chłopacy koniec- powiedziałam przez łzy.
-Amy nie płacz- powiedział Louis, chciał mnie przytulić jednak odepchnęłam go.
-Jak mam nie płakać!- wykrzyknęłam, zamknęłam walizkę, wzięłam ją i wyszłam z pokoju. Zayn wyszedł za mną.
- Już uciekacie. Malik tylko jej nie przeleć bo wiesz nie daruje ci tego- kurwa co on sobie wyobraża.
- Ja mam je nie przelecieć? Przecież to ty przeleciałeś moją byłą. Tak dla twojej wiadomości Amy drugi raz ci nie wybaczy- powiedział chłopak, ja się nie odzywałam. Tomo podszedł bliżej.
- Sama pcha mi się do łóżka- powiedział mu to prosto w twarz.
- Louis nie przeginaj- powiedział Malik i wyszedł z domu. Włożył walizkę do samochodu. To dziwne ale jego torba była już w środku czyżby wszystko zaplanował?

-----------------------------------------

wróciłam! dzięki za 3170 odwiedzin nigdy nie spodziewała bym się, że tyle ludzi tutaj wchodzi dziękuje ;)))
Tagi: 49
06.05.2013 o godz. 14:20

Cześć wszystkim! Taka mała informacja jak wiecie zaczyna się majówka i w związku z tym wyjeżdżam nie wiem czy będę miała dostęp do internetu jeśli tak to postaram się coś dodać ale nic nie obiecuje jeśli nie no to niestety nie będę dodawać postów przez ten czas ;< Pozdrawiam ;)
Tagi: info1
30.04.2013 o godz. 13:46

ROZDZIAŁ 48

Kiedy Louis zobaczył artykuł zrobił wielkie oczy:
-Kurwa a co ich to obchodzi!?-wykrzyknął
-Lou spokojnie nic takiego tam nie napisali- próbowałam go uspokoić.
-Amy ale powiedz mi co ich obchodzi moje i twoje życie. Niech się nie wpierdalają rozumiem, że jestem jakąś tam gwiazdą ale niech kurcze nie mieszają się w moje jebane życie.
-Nie ma sensu Louis. W tym artykule nie ma za dużo o nas. Nikt nie będzie wiedział co się wydarzyło. Chyba, że ktoś powie im więcej a to dopiero początek- powiedziałam i chwyciłam go za rękę.
-Amy nawet tak nie mów… Ja rozumiem, że oni dostaną za to kasę ale to jest przesada.
- Jest ciężko ale damy sobie radę Louis kto inny jak nie my?- zapytałam i uśmiechnęłam się do niego.
-Oj Amy kocham cię- pocałował mnie i nagle błysnął flesz. Louis odskoczył ode mnie i popatrzył w stronę szyby. Jakiś reporter robił nam zdjęcie nie jedno ale setki.
-Boże…- Louis wybiegł z pokoju i zaczął rozmawiać z tym kolesiem jednak nic nie mógł mu wytłumaczyć. Pielęgniarka zawołała ochronę i obiecała, że nic takiego już się więcej nie powtórzy.
- Nie wierze. Muszę pójść do tej gazety i załatwić żeby o nas nie pisali. Czy ja jestem aż tak sławny?- powiedział kiedy wrócił
- Louis tak jesteś sławny. Ale nie idź do tej gazety bo pogorszysz sprawę- powiedziałam i znów chwyciłam go za rękę.
-Dobrze- powiedział i pocałował mnie w czoło. Uwielbiałam kiedy to robił. W ogóle go uwielbiałam. Chociaż mnie zdradził. Wiedziałam, że już nigdy nie wymarzę go ze swojego życia. Zawsze będzie dla mnie coś znaczył.
- Kurczę ale jestem zmęczona- mruknęłam pod nosem.
-Słuchaj to ja idę do domu też się wyśpię i jakoś ogarnę. Jak się obudzisz już tutaj będę-powiedział i uśmiechnął się.
-Dobra dobra zmykaj już- powiedziałam i dałam mu całusa w policzek. Chłopak nic nie mówiąc wyszedł z sali. Tak naprawdę nie chciało mi się spać potrzebowałam chwil dla siebie. Miałam dosyć tego ciągłego zgiełku. Zastanawiałam się co Zayn miał na myśli mówiąc „Louis nie jest taki super, tylko takiego udaje” .Coś mi się nie zgadzało. Nie ufałam Louisowi tak jak kiedyś. Zaczęło do mnie docierać, że wybaczyłam komuś kto mnie zdradził. Boże czy ja naprawdę jestem taka głupia? Moje rozmyślania przerwał Zayn.
- Cześć mała- powiedział i pocałował mnie w policzek.
-Cześć duży, co ty tu robisz?- powiedziałam i uśmiechnęłam się.
-Louis przyszedł do domu. Pomyślałem, że nie możesz tutaj siedzieć sama. Co prawda powiedział, że chcesz się wyspać ale ja stwierdziłem, że wpadnę.
- Słyszałeś co się stało?- zapytałam
- Nie a co jest?- wzięłam do ręki gazetę i pokazałam mu ją.
-Wiesz nie dość że ten artykuł tu jest, to jeszcze był tu dzisiaj jakiś reporter i zrobił nam zdjęcia. Louis się strasznie wkurzył.
- Przecież nic tutaj o was takiego nie ma a z reporterem to inna sprawa- powiedział ze spokojem chłopak.
- Powiedziałam to samo Louisowi. Ale on nie rozumie, że takie jest życie gwiazd- zaśmiałam się.
-Widzę, że ty się tym nie przejmujesz- powiedział Malik.
- Jak na razie to chcę stąd jak najszybciej wyjść potem będę się martwić o całą resztę.
-Wiesz nie znalazła byś się tu gdybyś nie chciała popełnić samobójstwa- przypomniał mi chłopak.
- Nie musiałeś mi tego przypominać- powiedziałam
- Oj Amy wybacz przecież wiesz, że tylko się z tobą droczę.
-A tam spadaj Malik nie lubię cię- powiedziałam i pokazałam mu język. Chwilę później chłopak siedział na mnie okrakiem i łaskotał. Taki rodzaj kary za to co powiedziałam.
-Nadal mnie nie lubisz?- pytała chłopak
-Tak- wydusiłam z siebie i wtedy do pokoju wszedł nie kto inny jak Louis. Malik jak najszybciej ze mnie zszedł.
- Co wy robicie!?- krzyknął
- Louis to nie tak jak myślisz- powiedziałam szybko.
- No właśnie po prostu ją gilgotałem- powiedział Zayn.
- Nie wyglądało to na gilgotanie- odparł Louis.
- Kochanie chodź tu- powiedziałam chłopak posłusznie podszedł i usiadł na krześle. Malik zwinął swoje rzeczy i ruszył do wyjścia zrobiło mu się chyba strasznie głupio.
-Sorry za tą akcje ale nie żyje w dobrych stosunkach z Zaynem od pewnego czasu. Nie miało tak wyjść. Dobrze wiem co robiliście widziałem całą akcje z boku- powiedział chłopak.
- Louis nie musiałeś od razu tak się drzeć. Wiem, że nie żyjesz z nim w dobrych stosunkach ale bez przesady…

---------------------------------
Dzisiaj trochę dłuższy ;) dzięki za komentarze i za to że czytacie ;D


Tagi: 48
29.04.2013 o godz. 19:17